Skarpetki vs gołe stopy, chłodna głowa i śpiworki, czyli w co ubierać dziecko do snu

Skarpetki vs gołe stopy, chłodna głowa i śpiworki, czyli w co ubierać dziecko do snu

W co ubierasz swoje dziecko do snu? Wkładasz mu pajacyk z zakrytymi nogami czy stawiasz na gołe stopy? A może zastanawiasz się, czy noworodek nie spałby lepiej w cienkiej bawełnianej czapeczce? Ile stopni wskazuje termometr w Waszej sypialni (i dlaczego tak dużo)?

Pozwól, że przedstawię Ci krótko podstawową wiedzę o związku termoregulacji ze snem i podpowiem, w jaki sposób eksperymentować, aby dopasować ogólne reguły do Twojego konkretnego dziecka. 

A gdzie czapeczka?

(więcej…)

Porodówka czy supermarket? O marketingu, którego nie zauważasz

Porodówka czy supermarket? O marketingu, którego nie zauważasz

 

W zaawansowanej ciąży przyjeżdżasz obejrzeć szpital, w którym chciałabyś urodzić. Albo po prostu z pierwszymi skurczami trafiasz na porodówkę.

Od samego wejścia na oddział zostajesz zasypana folderami reklamowymi – mleko modyfikowane firmy X najlepiej rozwija wzrok, smoczek marki Y nie zaburza odruchu ssania, krem do pośladków od Z pozostawia dolną część pleców jedwabiście gładką. Każdy spotykany na korytarzu pracownik szpitala, wszyscy lekarze, położne i pielęgniarki wręczają Ci kolejne ulotki i naklejki. Niektórzy nawet kilkukrotnie. Na jednych znajduje się tylko logo, na innych rysunek maskotki lub motto firmy.

Zwiedzasz trakt porodowy i sale, w których mamy przebywają z noworodkami. Każdy pokój w widoczny sposób jest obrandowany – domyślasz się, że to informacja o tym, kto jest sponsorem danej sali. „Jedynka” to producent soków przecierowych, na „dwójce” jest mieszanka mlekozastępcza, „trójka” to kaszki instant i tak dalej…

Brzmi absurdalnie? Przesadzam? (więcej…)

Niemowlęta, które straciły nadzieję? Trening snu a wyuczona bezradność

Niemowlęta, które straciły nadzieję? Trening snu a wyuczona bezradność

Czy wiesz, jak indyjscy treserzy słoni podporządkowują sobie te zwierzęta? Zabierają małe słoniątko od matki, do jednej nogi przywiązują mu sznur, którego drugi koniec łączą z kołkiem wbitym w ziemię. Słoniątko szarpie się, wyrywa i próbuje uciec, ale ma za mało siły, by się uwolnić. Po kilku dniach przestaje protestować. Z małego słoniątka staje się dużym słoniem, który jest wystarczająco silny, by wyrwać kołek z ziemi, zabić swojego pana i odejść w siną dal…ale tego nie robi. Dlaczego? (więcej…)

Pierwsze objawy autyzmu – sprawdź, czy Twoje dziecko potrzebuje pomocy

Pierwsze objawy autyzmu – sprawdź, czy Twoje dziecko potrzebuje pomocy

Zainspirowana przeprowadzonym przez Nishkę wywiadem z mamą chłopca z Zespołem Aspergera, postanowiłam napisać artykuł, w którym rodzice niemowląt i dzieci poniżej 3 roku życia odnajdą najważniejsze informacje o zaburzeniach ze spektrum autyzmu.

Zebrałam więc w jednym miejscu cztery historie o pierwszych objawach zaburzeń, opowiedziane przez mamy oraz ciocię dzieci z autyzmem i Zespołem Aspergera, listę umiejętności, które wskazują na prawidłowy rozwój malucha oraz wskazówki, gdzie znaleźć właściwą pomoc, jeśli cokolwiek Cię niepokoi.

Poprosiłam cztery kobiety, by opowiedziały mi, co zaniepokoiło je w zachowaniu dzieci w pierwszych trzech latach życia. Zobacz sama, jak różnie przebiegał  ich rozwój, mimo że później wystawiono im tę samą diagnozę. (więcej…)

Dlaczego obcy ludzie wtrącają się w wychowanie Twojego dziecka?

Dlaczego obcy ludzie wtrącają się w wychowanie Twojego dziecka?

Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego obcy ludzie uzurpują sobie prawo do wtrącania się w Twoje działania wychowawcze? W książce „Macierzyństwo non-fiction” (o której pisałam szerzej tu), Joanna Woźniczko-Czeczott ujmuje to tak:

Czasem mam wrażenie, że moje niemowlę traktuje się jak dobro społeczne (…). No bo czy wyobrażamy sobie, że ktoś zwraca uwagę dorosłej kobiecie w tramwaju: – Pani jest słabo ubrana. Nie nosi się takich cienkich rajstop zimą. Albo: – Pan się niegustownie ubrał. Ten kożuch nie pasuje do czapki. Czy z innej działki: – Nie powinna pani jeść tych czipsów. To przecież sama chemia(…). Nie do pomyślenia, prawda? A z dziećmi zdarza się nagminnie.

Sama z racji mieszkania na wsi, na której nawet wrony zawracają, miałam szczęście nigdy nie doświadczyć nieproszonych pytań czy rad. Natomiast słyszałam  o nieznajomych czyhających na brak czapeczki niezliczoną już ilość razy. Mamy narzekają na wścibstwo, postulują, by każdy zajął się swoim życiem, proszą o rady, jak postawić obcym granice asertywnie i bez agresji. Ja nie podam Ci sposobu na nieproszonych doradców, ale pomogę zrozumieć, skąd w ogóle taki pomysł, żeby zaczepiać nieznajome dzieci i komentować ich dobrostan.

Ten pomysł pochodzi z jaskini.

(więcej…)